społeczeństwo

Jestem libertarianinem. Nie zostałem nim ani z kaprysu, ani z zasadniczej niechęci do instytucji państwa czy rządu, lecz w wyniku logicznego rozumowania i namysłu. Niestety, z ubolewaniem stwierdzam, że większość ludzi nie dostrzega tej logiki. Dzieje się tak nie bez przyczyny. To często my sami, libertarianie, nie potrafimy spójnie i skutecznie wyjaśnić, dlaczego większość ludzi – mimo że nieświadomie pielęgnuje libertariańskie wartości – ostatecznie popada w logiczną sprzeczność i nie dochodzi do tych samych wniosków co my.

W czasach, gdy polityka stała się niemal synonimem manipulacji i bezwartościowych obietnic — co, jak się zdaje, dostrzega już niemal każdy — zaskakujące pozostaje, że wciąż tak wielu ludzi wybiera na urzędników państwowych właśnie manipulatorów, kłamców, a niekiedy i przestępców. Na pierwszy rzut oka nie powinno to dziwić. W końcu istotą manipulacji jest sprawienie, by człowiek nie zorientował się, że jest oszukiwany. Jednakże powierzchowne wyjaśnienia tego zjawiska nie wystarczają. U jego korzeni znajduje się bowiem coś znacznie głębszego — brak poczucia godności.

Stanowisko umiarkowane w kwestii aborcji, czyli tzw. kompromis aborcyjny jest logiczną konkluzją zastosowania cnoty sprawiedliwości. Słyszalne są jednak zarzuty o brak logiki i konsekwencji w tym twierdzeniu. Dlaczego w jednym przypadku nikt nie miałby prawa dokonać aborcji, a w innym już tak? Albo inaczej – kto miałby o tym decydować? Czy prawo do aborcji to prawo człowieka, czy wręcz odwrotnie?

Populizm obecnie jest jednym z najbardziej nadużywanych słów. Bezmyślnie szafują nim na równi politycy i ich wyborcy, pragnąc zdyskredytować swych ideologicznych przeciwników. Nie myślą przy tym, że być może sami populistami są i tworzą zjawisko, którego konsekwencji nie rozumieją.

W ostatnich latach wśród Polaków pojawiła się swoista moda na patriotyzm. Chętniej słuchamy i opowiadamy o historii, odwiedzamy miejsca pamięci i manifestujemy swoją przynależność. Nie dziwne, że postawą tą zainteresowali się także politycy i media. Szkoda, że wyłącznie w celu cynicznej gry politycznej i manipulacji.

Co roku, 14 czerwca, obchodzony jest Światowy Dzień Krwiodawcy. Ludzie dobrowolnie oddający krew uratowali życie wielkiej liczbie żołnierzy i cywilów podczas obu wojen światowych i także dzisiaj ratują miliony ludzi na całym świecie. Niestety świadomość społeczeństwa o krwiodawstwie i krwiolecznictwie wciąż jest niewielka.

Lewicowcy często podkreślają, że faszyzm jest skrajnym prawicowym ruchem politycznym, prawicowcy zaś odpierają atak, przypominając, że Adolf Hitler był narodowym socjalistą, a na samej lewicy wyrosła równie zbrodnicza ideologia – komunizm. Oczywiście z tego bezsensownego „dyskursu” nie wynika nic poza tym, że obydwie strony okopują się na swoich pozycjach i nakręcają spiralę nienawiści.

Większość z nas dostrzega globalne problemy, z którymi boryka się ludzkość. Bezrobocie, korupcja, terroryzm, konflikty zbrojne, migracja, efekt cieplarniany czy analfabetyzm to tylko niektóre z przykładów. Większość z nas, wskazuje także metody walki z tymi zjawiskami, głównie opierając się na propozycjach polityków. Wiemy, że przeznaczane są na to ogromne środki finansowe, ale jednocześnie nie zauważamy, by problemy malały lub znikały.

Kontrast

Rozmiar tekstu

facebook instagram pinterest twitter youtube linkedin tiktok twitch spotify website search menu close arrow-v1 arrow-v2 arrow-v3 arrow-v4 arrow-v5 arrow-v5 arrow-left-short arrow-right-short arrow-right-long check contrast letter shopping-cart shopping-cart2