Recenzja – „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą. Poradnik ratujący życie” Marcin Dybuk

Rocznie w Polsce wydaje się średnio 30 tysięcy tytułów (sic!) i większość z nich błyskawicznie znika w tym wydawniczym gąszczu. Istnieją jednak książki, które nie mają prawa przepaść w natłoku mniej lub bardziej udanych premier. Wprost przeciwnie – powinny wybrzmieć z pełną siłą. Taką lekturą jest właśnie „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą” Marcina Dybuka. To rzecz ważna i potrzebna; jedna z tych, po które po prostu każdy z nas powinien sięgnąć.

Ale zanim otworzymy jej pierwsze strony, warto zacząć od ważnego zastrzeżenia: wbrew temu, co sugeruje tytuł, nie jest to kolejna sucha analiza samobójstw ani nawet książka o samej depresji. Autor przywołuje porażające dane – każdego dnia życie odbiera sobie średnio 15 osób, w tym aż 12 mężczyzn – by pokazać coś znacznie ważniejszego. Na podstawie własnych bolesnych doświadczeń, doświadczeń innych mężczyzn, literatury fachowej oraz szerokich ankiet, Dybuk uczy nas, jak odczytywać alarmujące sygnały wysyłane przez ciało i psychikę. Dzięki merytorycznemu wsparciu psychoterapeutki Aldony Dybuk (prywatnie żony autora), otrzymujemy konkretną wiedzę o tym, jak zapobiegać tragediom, zanim będzie za późno.

Właśnie ta chęć zapobiegania tragediom sprawia, że książka pełni podwójną rolę: jest podręcznikiem dogłębnie analizującym przyczyny i skutki depresji, a zarazem poradnikiem skierowanym zarówno do mężczyzn, jak i kobiet. Powiedziałbym nawet więcej – to przewodnik, który rozkłada ten trudny temat na czynniki pierwsze i daje realną nadzieję na to, że rozbite życie można złożyć w całość. Wymaga to ogromnego wysiłku i zrozumienia, ale Marcin Dybuk udowadnia, że nie jest to niemożliwe.

To „możliwe” odrodzenie bierze się z faktu, że w istocie jest to opowieść o autentyczności i o stanięciu w prawdzie o samym sobie. To próba zrozumienia mechanizmów, które stoją za naszymi kryzysami psychicznymi: od traumy międzypokoleniowej i trudnego dzieciństwa, aż po samotność i gwałtowne zmiany kulturowe, za którymi my – mężczyźni i kobiety – kompletnie nie nadążamy.

Autor dotyka więc ciężkich tematów, ale robi to w sposób bardzo przystępny. To chyba największa zaleta tej książki: zamiast analizować skomplikowane zdania, możemy skupić się na tym, co budzi się w nas podczas lektury. A budzą się wspomnienia, ukryte emocje i dawne rany, ale także zapomniane radości.

Na kartach książki znajdziemy także wiele poruszających fraz, ale wszystko i tak sprowadza się do jednej, fundamentalnej myśli: „miłość to nie uczucie, to wybór”. Przywołałem te słowa podczas spotkania autorskiego, które miałem przyjemność prowadzić w Książnicy Podlaskiej (oraz w GOK-u w Czeremsze). Marcin Dybuk wyjaśnił wtedy, że to, co potocznie nazywamy miłością, dominuje głównie na wczesnym etapie, gdy wszystko jest nowością. Jednak z czasem ta nowość blaknie, ustępując miejsca rutynie. To właśnie wtedy następuje prawdziwy sprawdzian: decyzja, że chcę trwać przy tej konkretnej osobie i codzienna praca nad sobą, by ona również chciała trwać przy mnie.

Ta codzienna praca nad relacją i sobą samym znajduje swoją kontynuację w jednym z końcowych rozdziałów, w którym głos oddano Aldonie Dybuk. Autorka zaczyna od lojalnego ostrzeżenia: to, co za chwilę przeczytacie, nie każdemu musi się spodobać. Jednak ja, zagłębiając się w jej tekst, czułem, że zgadzam się z każdą postawioną tezą. Analizuje ona wyniki ankiety przeprowadzonej wśród dwustu kobiet, z których wyłania się portret mężczyzny idealnego. Tyle że tacy mężczyźni nie istnieją – podobnie jak nie ma idealnych kobiet. Ideały nie istnieją, bo nigdy nie było idealnych ludzi. Nie oznacza to jednak, że nie warto mieć przed oczami takiego wzorca i każdego dnia dążyć do tego, by stawać się najlepszą możliwą wersją samego siebie.

Pierwszym krokiem w stronę tej lepszej wersji nas samych może być właśnie lektura „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą”. To zrozumienie mechanizmów, które odbierają nam siły, pozwala ruszyć z miejsca. Gwarantuję, że nie będzie to czas stracony. Jestem przekonany, że ta książka uratowała już niejedno życie, małżeństwo i rodzinę. Ona po prostu musi stać się bestsellerem – i mam nadzieję, że ta recenzja choć trochę się do tego przyczyni.

Piszę to z taką pewnością nie tylko dlatego, że historie opisane w książce są na to dowodem – robię to, bo sam jestem na to żywym przykładem. Podczas lektury miałem nieodparte wrażenie, że czytam o własnym życiu. Podpisuję się pod każdym słowem autora, bo każde z nich znajduje potwierdzenie w moich osobistych doświadczeniach. Jeśli wciąż potrzebują Państwo zachęty do zakupu, zapraszam do obejrzenia zapisu naszej rozmowy w Książnicy Podlaskiej.


Książkę można kupić tutaj: https://magielzycia.pl/shop/

Link do rozmowy w Książnicy Podlaskiej:

Kontrast

Rozmiar tekstu

facebook instagram pinterest twitter youtube linkedin tiktok twitch spotify website search menu close arrow-v1 arrow-v2 arrow-v3 arrow-v4 arrow-v5 arrow-v5 arrow-left-short arrow-right-short arrow-right-long check contrast letter shopping-cart shopping-cart2