Historia ludzkości to kronika nieustannej walki o terytoria i zasoby – najpierw między plemionami, a następnie między państwami. Biorąc pod uwagę skalę minionych konfliktów, przetrwanie naszego gatunku zakrawa na fenomen, zwłaszcza w cieniu tragicznych doświadczeń dwudziestowiecznych systemów totalitarnych. Mimo to nadal trwamy, choć rywalizacja o strefy wpływów nie ustała – zmieniły się jedynie jej formy i metody.
W gronie libertarian od dekad toczy się debata, która – choć intelektualnie stymulująca – jest w gruncie rzeczy bezproduktywna i oparta na błędnym założeniu. Spór o to, czy fundamentem wolności jest deontologia (etyka niezbywalnych praw), czy konsekwencjalizm (etyka skutków), jest na dobrą sprawę jałowy, gdyż opiera się na sztucznej dychotomii. W rzeczywistości sprowadza się on bowiem do rozstrzygania, co jest ważniejsze: działanie „2 + 2”, czy jego wynik, czyli „4”.
Jestem libertarianinem. Nie zostałem nim ani z kaprysu, ani z zasadniczej niechęci do instytucji państwa czy rządu, lecz w wyniku logicznego rozumowania i namysłu. Niestety, z ubolewaniem stwierdzam, że większość ludzi nie dostrzega tej logiki. Dzieje się tak nie bez przyczyny. To często my sami, libertarianie, nie potrafimy spójnie i skutecznie wyjaśnić, dlaczego większość ludzi – mimo że nieświadomie pielęgnuje libertariańskie wartości – ostatecznie popada w logiczną sprzeczność i nie dochodzi do tych samych wniosków co my.
„Godność przed chlebem” – te słowa padają niemal na początku omawianej książki. „Rozwój i godność człowieka. Czyli jak walczyć z ubóstwem” to ważny głos na temat ludzkich praw. Zapraszam do recenzji.
To nie science fiction. Godność i wolność stanowią esencję naszego człowieczeństwa jako najważniejsze wartości ludzkiego życia, silnie powiązane ze strukturą społeczeństwa. Dzięki nim możemy tworzyć sprawiedliwsze wspólnoty i lepszą przyszłość, choć codzienne trudności często sprawiają, że zapominamy o ich pielęgnowaniu w sobie i respektowaniu wobec innych.
Stanowisko umiarkowane w kwestii aborcji, czyli tzw. kompromis aborcyjny jest logiczną konkluzją zastosowania cnoty sprawiedliwości. Słyszalne są jednak zarzuty o brak logiki i konsekwencji w tym twierdzeniu. Dlaczego w jednym przypadku nikt nie miałby prawa dokonać aborcji, a w innym już tak? Albo inaczej – kto miałby o tym decydować? Czy prawo do aborcji to prawo człowieka, czy wręcz odwrotnie?
Aborcja jest jednym z najbardziej emocjonujących i kontrowersyjnych tematów ostatnich dekad. Świat podzielił się na zwolenników obrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci oraz na zwolenników opowiadających się za bezgranicznym prawem do decydowania o życiu nienarodzonym. I choć obydwie strony konfliktu mają argumenty, to od dawna stosują je nie w obronie ludzkiego życia, lecz w obronie ideologii.
Kontrast
Rozmiar tekstu